W końcu udało się znaleźć miejsce w garażu na przyjęcie Saaba, z którego jest ten silnik. Oprócz włożenia samego silnika mam tu jeszcze do zrobienia kilka rzeczy. Silnik zresztą wyciągaliśmy ręcznie w garazu u właściciela, więc chcę też ogarnąć to, czego tam nie mieliśmy jak zrobić. Podsumowując - wyciągnąłem skrzynię biegów.

Tak to wygląda bez napędu. Komora jest trochę nieoryginalnie urządzona, bo jest tu i elektryczny wiatrak chłodnicy, elektryczna pompa wody, i, jak zobaczysz później, alternator. Plusem w tych Saabach jest to, że po odpięciu wiązki z lamp można zdjąć całą maskę w 5 sekund i odłożyć ją na bok. W głębi komory jest też pompa hamulcowa - w tym egzemplarzu jeszcze jednoobwodowa. Właściciel poprosił mnie, żebym włożył dwuobwodową, dla bezpieczeństwa. W jednoobwodowej wszystkie hamulce są połączone, awaria czegokolwiek prowadzi do utraty wszystkich. W dwuobwodowej mamy dwa niezależne obwody.

Ta pompa jest jeszcze sprawna, co w sumie często się nie zdarza. Wyrwałem przednie rurki hamulcowe (prowadzące do hamulców przednich) i zdjąłem z nich nakrętki na wszelki wypadek. Czujnik stop ma gwint calowy i zdaje się na niewiele mi się przyda.

Dobrałem współczesną pompę hamulcową w miarę pasującą wymiarami, ale o tej samej średnicy tłoczka, żeby zachować taką samą siłę hamowania. Do niej zaprojektowałem adapter pasujący w miejsce starej pompy.

Tu widać jak adapter pasuje na oryginalne mocowanie pedałów, a na niego nowa pompa. Jest też nowy popychacz pompy. Wydruk pomarańczowy, żebym wiedział, że to prototyp, ale i tak tych części z plastiku bym nie robił.

Zamówiłem adapter, a w czasie gdy się wykonuje, ogarnę resztę przeróbki. Zamontowałem pompę hamulcową.

Rurkę hamulcową idącą na tył samochodu udało mi się zakuć na nowo z metryczną końcówką i podłączyć do pompy. Drugi z tych portów wykorzystam na czujnik stop, tu już też metryczny. W miejsce zbiorniczka umieściłem króćce pod rurki.

Dorobiłem też rurki hamulcowe do przednich kół.

A jak już dostałem wykonany adapter pompy, mogę wymienić plastikowy prototyp na stalowy docelowy element.

Oryginalny popychacz pompy, idący od pedału hamulca, jest nieco za długi.

Przykręciłem adapter do karoserii.

Wyregulowałem położenie pedału hamulca.

I skręciłem rurki hamulcowe.

Z drobnych rzeczy muszę jeszcze pospawać karoserię przy mocowaniu prawego dolnego wahacza.

O tu, gdzie zaznaczyłem, pękła blacha.

Nawierciłem końce pęknięcia, resztę naciąłem, żeby powiększyć szczelinę, zaspawałem wszystko solidnie i oszlifowałem. Tu, po malowaniu, prawie nie widać, że cokolwiek tu się działo.

Potem przymierzyłem silnik ze skrzynią i... nie pasuje. Co ciekawe, miałem teraz przez chwilę na podwórku 4 takie same Saaby 96 z 1964 roku. Dwa z nich miały pompę hamulcową jednoobwodową, jak ten, a dwa kolejne - dwuobwodową, nowszego typu, Lockheeda. I chyba w zależności od tych pomp różnią się karoserie. Tu, gdzie jest pompa jednoobwodowa, jest bardzo, bardzo blisko do skrzyni biegów. Tak blisko, że pompa się nie mieści. Jestem jednak zdeterminowany, żeby to jednak się zmieściło, więc kombinuję. Najpierw zmieniłem położenie montażu adaptera, dzięki czemu mogłem zamontować pompę przechyloną na bok.

Tu widać jak blisko jest skrzynia biegów. Sęk w tym, że jeszcze nawet na miejsce nie jest włożona.

Tu pompa ma zeszlifowany narożnik przy skrzyni, a skrzynia jest już zamocowana na poduszce. Wygląda na to, że to się może udać.

Po przeróbkach pompę hamulcową pomalowałem i przerobiłem rurki hamulcowe, żeby pasowały w nowym położeniu pompy.

Dorobiłem jeszcze rurki zasilające pompę w płyn z oryginalnego zbiorniczka.


Tak to wygląda bez napędu. Komora jest trochę nieoryginalnie urządzona, bo jest tu i elektryczny wiatrak chłodnicy, elektryczna pompa wody, i, jak zobaczysz później, alternator. Plusem w tych Saabach jest to, że po odpięciu wiązki z lamp można zdjąć całą maskę w 5 sekund i odłożyć ją na bok. W głębi komory jest też pompa hamulcowa - w tym egzemplarzu jeszcze jednoobwodowa. Właściciel poprosił mnie, żebym włożył dwuobwodową, dla bezpieczeństwa. W jednoobwodowej wszystkie hamulce są połączone, awaria czegokolwiek prowadzi do utraty wszystkich. W dwuobwodowej mamy dwa niezależne obwody.

Ta pompa jest jeszcze sprawna, co w sumie często się nie zdarza. Wyrwałem przednie rurki hamulcowe (prowadzące do hamulców przednich) i zdjąłem z nich nakrętki na wszelki wypadek. Czujnik stop ma gwint calowy i zdaje się na niewiele mi się przyda.

Dobrałem współczesną pompę hamulcową w miarę pasującą wymiarami, ale o tej samej średnicy tłoczka, żeby zachować taką samą siłę hamowania. Do niej zaprojektowałem adapter pasujący w miejsce starej pompy.

Tu widać jak adapter pasuje na oryginalne mocowanie pedałów, a na niego nowa pompa. Jest też nowy popychacz pompy. Wydruk pomarańczowy, żebym wiedział, że to prototyp, ale i tak tych części z plastiku bym nie robił.

Zamówiłem adapter, a w czasie gdy się wykonuje, ogarnę resztę przeróbki. Zamontowałem pompę hamulcową.

Rurkę hamulcową idącą na tył samochodu udało mi się zakuć na nowo z metryczną końcówką i podłączyć do pompy. Drugi z tych portów wykorzystam na czujnik stop, tu już też metryczny. W miejsce zbiorniczka umieściłem króćce pod rurki.

Dorobiłem też rurki hamulcowe do przednich kół.

A jak już dostałem wykonany adapter pompy, mogę wymienić plastikowy prototyp na stalowy docelowy element.

Oryginalny popychacz pompy, idący od pedału hamulca, jest nieco za długi.

Przykręciłem adapter do karoserii.

Wyregulowałem położenie pedału hamulca.

I skręciłem rurki hamulcowe.

Z drobnych rzeczy muszę jeszcze pospawać karoserię przy mocowaniu prawego dolnego wahacza.

O tu, gdzie zaznaczyłem, pękła blacha.

Nawierciłem końce pęknięcia, resztę naciąłem, żeby powiększyć szczelinę, zaspawałem wszystko solidnie i oszlifowałem. Tu, po malowaniu, prawie nie widać, że cokolwiek tu się działo.

Potem przymierzyłem silnik ze skrzynią i... nie pasuje. Co ciekawe, miałem teraz przez chwilę na podwórku 4 takie same Saaby 96 z 1964 roku. Dwa z nich miały pompę hamulcową jednoobwodową, jak ten, a dwa kolejne - dwuobwodową, nowszego typu, Lockheeda. I chyba w zależności od tych pomp różnią się karoserie. Tu, gdzie jest pompa jednoobwodowa, jest bardzo, bardzo blisko do skrzyni biegów. Tak blisko, że pompa się nie mieści. Jestem jednak zdeterminowany, żeby to jednak się zmieściło, więc kombinuję. Najpierw zmieniłem położenie montażu adaptera, dzięki czemu mogłem zamontować pompę przechyloną na bok.

Tu widać jak blisko jest skrzynia biegów. Sęk w tym, że jeszcze nawet na miejsce nie jest włożona.

Tu pompa ma zeszlifowany narożnik przy skrzyni, a skrzynia jest już zamocowana na poduszce. Wygląda na to, że to się może udać.

Po przeróbkach pompę hamulcową pomalowałem i przerobiłem rurki hamulcowe, żeby pasowały w nowym położeniu pompy.

Dorobiłem jeszcze rurki zasilające pompę w płyn z oryginalnego zbiorniczka.
