Po pierwszych przejażdżkach musiałem jeszcze kilka rzeczy w Starlecie ogarnąć. Mocno się zalewał silnik, aż do momentu, gdzie było ciężko go uruchomić. Walczyłem długo z gaźnikiem, ale okazało się też, że znika olej, któy znalazłem na świecach. Wtedy zajrzałem do uszczelniaczy zaworowych... okazały się mocno puszczać olej, którego w głowicy jest dość sporo, więc ma jak ściekać po zaworach do komory spalania. Nie mam zdjęć, ale oczywiście trzeba było zdjąć wałek rozrządu i po kolei rozpinać zawory i wymieniać uszczelniacze.
Miałem jeszcze problem z ładowaniem. Tu w końcu pomogła wymiana mostka prostowniczego w alternatorze.

Z detali kosmetycznych to wykręciłem fotel kierowcy.

Miał on te rozdarcie na boku oparcia.

Zaprzyjaźniony tapicer ogarnął mi to wszywając łatkę wyciętą spod spodu fotela.

Zająłem się też kołami. Brakujące zaślepki na śruby kół narysowałem i wydrukowałem - tu widoczny prototyp.

A tu już wydrukowane trzy brakujące zaślepki. Kołpaczki na piasty są prawie że niezdobywalne. Ja marudziłem jakiejś stacji demontażu pojazdów, która na OLX miała zdjęcie nowszego starleta z takimi kołpaczkami w ogłoszeniu z silnikiem, przez jakieś 7 miesięcy, aż mi je ściągnęli z auta i wysłali.

A tu już widać odnowione felgi, na nowych oponach, i z kołpaczkami.

Potem córka zaczęła ujeżdżać autko na codzień. No i w najlepszą pogodę, przy -12 stopniach Celsjusza, padlo sprzęgło... Pod maską znalazłem pusty zbiorniczek.

Wysprzęglik też nieco mokry.

Wyciągnąłem wysprzęglik, ale i pompkę sprzęgła - mimo, że ją trochę mniej podejrzewałem o cieknięcie.

Okazało się jednak, że i pompka cieknie. Widać to po szlamie z niej wychodzącym. Niestety to oznacza, że sporo płynu jest teraz w środku samochodu i trzeba go będzie wytrzeć.

Po rozłożeniu pompki wylało się trochę płynu hamulcowego, całkiem nawet czystego.

W środku niestety wżery, więc pompka nadaje się tylko do wyrzucenia.

Potem rozłożyłem wysprzęglik. Tu wypłynęło błoto hamulcowe...

Wysprzęglik też niestety nadaje się tylko na złom.

O tyle szkoda mi tych części, że były to jeszcze oryginalne Aisiny... A tu już nowe części, pomalowane na coś w okolicach oryginału. Musiałem to szybko złożyć, żeby corka miała czym jeździć i nie miałem czasu na szukanie właściwych odcieni :).

Zamontowałem pompkę sprzęgła.

A potem wysprzęglik. Odpowietrzyłem układ i sprzęgło już znowu działa.

Miałem jeszcze problem z ładowaniem. Tu w końcu pomogła wymiana mostka prostowniczego w alternatorze.

Z detali kosmetycznych to wykręciłem fotel kierowcy.

Miał on te rozdarcie na boku oparcia.

Zaprzyjaźniony tapicer ogarnął mi to wszywając łatkę wyciętą spod spodu fotela.

Zająłem się też kołami. Brakujące zaślepki na śruby kół narysowałem i wydrukowałem - tu widoczny prototyp.

A tu już wydrukowane trzy brakujące zaślepki. Kołpaczki na piasty są prawie że niezdobywalne. Ja marudziłem jakiejś stacji demontażu pojazdów, która na OLX miała zdjęcie nowszego starleta z takimi kołpaczkami w ogłoszeniu z silnikiem, przez jakieś 7 miesięcy, aż mi je ściągnęli z auta i wysłali.

A tu już widać odnowione felgi, na nowych oponach, i z kołpaczkami.

Potem córka zaczęła ujeżdżać autko na codzień. No i w najlepszą pogodę, przy -12 stopniach Celsjusza, padlo sprzęgło... Pod maską znalazłem pusty zbiorniczek.

Wysprzęglik też nieco mokry.

Wyciągnąłem wysprzęglik, ale i pompkę sprzęgła - mimo, że ją trochę mniej podejrzewałem o cieknięcie.

Okazało się jednak, że i pompka cieknie. Widać to po szlamie z niej wychodzącym. Niestety to oznacza, że sporo płynu jest teraz w środku samochodu i trzeba go będzie wytrzeć.

Po rozłożeniu pompki wylało się trochę płynu hamulcowego, całkiem nawet czystego.

W środku niestety wżery, więc pompka nadaje się tylko do wyrzucenia.

Potem rozłożyłem wysprzęglik. Tu wypłynęło błoto hamulcowe...

Wysprzęglik też niestety nadaje się tylko na złom.

O tyle szkoda mi tych części, że były to jeszcze oryginalne Aisiny... A tu już nowe części, pomalowane na coś w okolicach oryginału. Musiałem to szybko złożyć, żeby corka miała czym jeździć i nie miałem czasu na szukanie właściwych odcieni :).

Zamontowałem pompkę sprzęgła.

A potem wysprzęglik. Odpowietrzyłem układ i sprzęgło już znowu działa.
