Jakiś czas później wracam do składania skrzyni. Pozyskałem nowy wałek choinki (w papierku nad wałkiem wyjściowymm). Używanego w stanie nadającym się do użycia nie znalazłem. Udało się też znaleźć nowy wałek sprzęgłowy, i to nawet nie reprodukcję, a oryginał Forda - u góry. To jest trudno dostępna część, więc cieszę się, że się udało. W międzyczasie wróciły też z cynkowania części stalowe. Tu wciąż przypominam, że jeszcze się nie zorientowałem, że odwrotnie załozyłem przesuwkę 1/2 biegu. To jak by ktoś chciał na tej podstawie podglądać jak to się składa :).



W przekładkę obudowy wcisnąłem nowe łożysko. Jego też mi wcześniej brakowało.



W łożysku zamontowałem wałek.



Porównałem wałki sprzęgłowe, nowy jest identyczny.



Założyłem na niego nowe łożysko.



A tu widzimy porównanie wałków choinki. Na choince mamy jeszcze bieżnię starego łożyska.



Muszę ją zdjąć, bo i te łożysko będzie nowe.



Założyłem nową bieżnię.



Położyłem choinkę na dnie obudowy skrzyni.



Po czym postawiłem obudowę i wsunąłem do niej wałek wyjściowy z przekładką obudowy. Przykręcam to śrubami, żeby ścisnąć uszczelkę posmarowaną masą uszczelniającą.



Zamontuję zaraz wałek sprzęgłowy. Pomiędzy oba wałki trafia małe łożysko igiełkowe. Jego w ogóle nie było w częściach, które dostałem. Być może były z niego opiłki...



Wałek na miejscu.



Wszystko jest już w jednej linii.



W obudowie łożyska przedniego wymieniłem uszczelniacz.



I przykręciłem obudowę łożyska.



Odwróciłem skrzynię dnem do góry, dzięki czemu choinka opadła na włożone wcześniej wałki i mogłem zamontować jej łożysko i oś.



Wyciągnąłem części piątego biegu.



Założyłem koło piątego biegu na choinkę i próbując dociągnąć kluczem dynamometrycznym nakrętkę, urwałem koniec wałka choinki... !@#$%^&*( że tak powiem. Nie wiem, czy to miało związek z poprzednim uszkodzeniem skrzyni, czy nie, ale może w sumie lepiej to urwać teraz niż potem żeby podczas jazdy miało odpaść.



Co w sumie na razie nam kończy składanie, bo nie mamy choinki.