Zabierzmy się teraz za dyfer. Ten ogryzek odłączony od skrzyni jest o tyle nietypowy, że zazwyczaj skrzynie połączone są z mechanizmem różnicowym w jednej obudowie. Tu mamy dwie oddzielne obudowy. Po lewej stronie widać dużo więcej oleju - to jest poniżej sprzęgła i tylnego uszczelniacza silnika. Na samym dnie jest otwór odpływowy dla nadmiaru oleju. No i sporo piachu :).



Zaczynam od drobiazgów, czyli na przykład od mechanizmu napędu linki prędkościomierza.



Tu już poza obudową.



Na końcu obudowy jest zaślepka trzymana spinką z drutu sprężystego. Ten otwór nie jest do niczego potrzebny, na moje oko jest to otwór technologiczny potrzebny do wytaczania miejsca na wałek ataku.



Zdjąłem sprężynę, ale zaślepka jest mocno przyklejona do uszczelki. Poczekam z jej wyjęciem, aż będę miał dostęp od środka. Wykręciłem też tulejki, w które wkręca się śruby mocujące zaciski hamulcowe - chodzi o to, żeby śruby nie były wkręcane bezpośrednio w słabsze aluminium.



Odkręciłem śruby dużej pokrywy mechanizmu różnicowego i udało mi się wyciągnąć pokrywę.



Wyjąłem z obudowy kosz satelit.



Potem przewróciłem obudowę, żeby wylać z niej olej, mogę się teraz też dostać do obudowy półosi z drugiej strony.



Po wyjęciu mechanizmu mam dostęp do wystukania zaślepki.



Podczas remontu poprzedniego silnika i skrzyni z K70 potrzebowałem specjalną nasadkę do odkręcenia nakrętki trzymającej półoś. Zrobiłem ją ze zwykłej nasadki i kawałka rury wydechowej, zespawanych razem. Miało wytrzymać raz i już. Jak bym wiedział, że jeszcze kiedyś mi się to przyda, to zrobiłbym to ciut porządniej... :) Ale działa.



Po odkręceniu nakrętek mogłem wycisnąć półosie na prasie.



W miejscu łączenia obudów widać po zewnętrznej mocno sprasowany oring. W środku mamy tulejkę z wieloklinem łączącą obie części przekładni. W tą tulejkę zagnieciona jest też nakrętka wałka ataku, wideć to w górnej części tulejki. Co ciekawe, olej ze skrzyni smaruje jeszcze jedno z łożysk wałka ataku, które jest pod nakrętką.



Odgiąłem kołnierz nakrętki, żeby ją odkręcić.



Potem ściągnąłem tulejkę.



Odkręciłem nakrętkę i wyciągnąłem ze środka wałek ataku. Uszczelniacz oddzielający od siebie oleje skrzyni i dyfra jest tuż przed tym łożyskiem po lewej.



Po odnowieniu części zweryfikowałem wszystkie łożyska i koła zębate. Wszystko było w świetnym stanie, więc mogę to po prostu złożyć z powrotem. Oczywiście zamówiłem nowe uszczelniacze i oringi. Zaczynam od obudów półosi.





Wcisnąłem na miejsca uszczelniacze półosi.



Następnie na prasie wcisnąłem półosie i dokręciłem nakrętki je mocujące w łożyskach. Nakrętki trzeba w jednym miejscu zagiąć, żeby zabezpieczyć je przed odkręcaniem.



Przechodzę teraz do głównej obudowy. Przygotowałem sobie wałek ataku z pozostałymi jego częściami. Mam też nowy uszczelniacz.



Jego miejsce jest za gniazdem łożyska.



Tu już wciśnięty na miejsce.



Potem wsunąłem wałek do obudowy.



Włożyłem drugie łożysko i dokręciłem nakrętkę.



Po wbiciu wałka z wieloklinem dobiłem kołnierz nakrętki, żeby zagiąć go we wgłębienia w wałku.



Dalszą część montażu zacznę od włożenia mniejszej obudowy półosi. Dobrałem tu nowy oring o właściwej grubości.



Po posmarowaniu płaszczyzny olejem wcisnąłem obudowę z półosią i dokręciłem śrubami. Przy okazji od razu wkręcę tulejki mocowania zacisków i korek oleju.





Z drugiej strony szykuję mechanizm różnicowy. Usiądzie on na bieżni łożyska, które jest w tej obudowie wkręconej przed chwilą, ale trzeba też trafić satelitką na wieloklin półosi.



Po włożeniu mechanizmu przygotowałem drugą pokrywę.



Tu też dobrałem odpowiedni oring.



Przykręciłem to do głównej obudowy.



Wyczyściłem mechanizm napędu linki prędkościomierza.



I przykręciłem.



W miejscu łączenia dyfra ze skrzynią też dobrałem oring.



Zamknąłem obudowę zaślepką na końcu.



A potem dźwignąłem skrzynię i połączyłem to w całość.



Przygotowuję to teraz do połączenia z silnikiem. Przeszkadzałby w tym wałek sprzęgłowy, więc zdjąłem z niego pierścień Segera i wsunąłem wałek wgłąb skrzyni.



Postawiłem skrzynię na podłodze i dźwignąłem silnik wyciągarką. ponieważ silnik jest z grubsza w pionie, musiałem położyć skrzynię nieco na boku.



Oprócz wałka sprzęgłowego trzeba jeszcze odkręcić i wysunąć tulejkę prowadzącą łożysko sprzęgła. Dopiero wtedy można silnik przysunąć odpowiednio blisko do skrzyni.



Teraz posadziłem silnik na obudowie mechanizmu różnicowego i przykręciłem go śrubami.



Tulejka i wałek sprzęgła trafiają na swoje miejsce. Silnik jest już spięty ze skrzynią.



Wygląda to bardzo fajnie.