Przerywamy nasz zaplanowany program o silniku, żeby zrobić sobie przerwę na skrzynię biegów. Zacznę od momentu zdjęcia skrzyni z silnika i położenia jej na warsztat.



Odkręciłem korek oleju. Dolne korki są magnetyczne i w dyfrze i w skrzyni. Opiłków dużo tu nie ma.



Mamy tu jeszcze wałek sprzęgłowy i łapę z łożyskiem sprzęgła.



Łapa podpierana jest na tym aluminiowym odlewie.



Wszystko to demontuję.



Odkręcam też tuleję prowadzącą łożysko sprzęgła.



Z boku skrzyni jest czujnik wstecznego.



Pod nim sprężynka i popychacz.



Po odkręceniu blaszki mamy trzy popychacze i sprężynki blokujące biegi w ich pozycjach.



Potem odkręciłem i odkleiłem pokrywę tylną skrzyni.



Po wyjęciu wstecznego biegu otworzyłem połówki skrzyni. Mechanizmy już na pierwszy rzut oka są w świetnym stanie, łożyska nie zjechane. Bardzo ładna skrzynia.



Zaczynam wyjmować wałki z kołami zębatymi.



Wyjęte. Zostały mechanizmy zmiany biegów.



Tak to wygląda z bliska. Pręt na dole wystaje se skrzyni i jest podpięty do dźwigni zmiany biegów. Kulka po prawej jest mechanizmem zabezpieczającym przed wrzuceniem więcej niż jednego biegu na raz.



Po odkręceniu śrubek trzymających widełki na prętach można je wysunąć z obudowy.



No i mam pustą obudowę...